*Oczami Nialla*
- Ja chyba wiem, jak ci pomóc… - powiedziałem,
choć tak naprawdę nie widziałem wyjścia z tej sytuacji.
- Jak? – powiedziała dość niepewnie, ale z nutką nadziei w
głosie.
*W myślach*
Tak
bardzo chcę jej pomóc… Nie dlatego, że jest ładna i mi się podoba. Ale po
prostu mi jej szkoda. Jest taka krucha i
bezbronna. Nie ma nikogo bliskiego… Muszę wymyślić coś sensownego, bo Abbey już
dłuższą chwilę czeka na odpowiedź..
***
-Więc powiesz, jak możesz mi pomóc, czy po prostu powiedziałęś to, żeby mnie podnieść na duchu? – nadzieja ulatywała z niej z każdym wypowiedzianym słowem.
- Nie… To znaczy wiem… Nie jest to chyba sensowne rozwiązanie, ale nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. – Teraz trzeba wziąć głęboki oddech i powiedzieć jej o co mi chodzi. – Skoro tak bardzo nie chcesz tu być, to po prostu przebywaj tu jak najmniej. Możesz przecież łazić po mieście do późna. Jeśli chcesz, oprowadzę cię po okolicy i pokaże kilka ciekawych miejsc.
-Więc powiesz, jak możesz mi pomóc, czy po prostu powiedziałęś to, żeby mnie podnieść na duchu? – nadzieja ulatywała z niej z każdym wypowiedzianym słowem.
- Nie… To znaczy wiem… Nie jest to chyba sensowne rozwiązanie, ale nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. – Teraz trzeba wziąć głęboki oddech i powiedzieć jej o co mi chodzi. – Skoro tak bardzo nie chcesz tu być, to po prostu przebywaj tu jak najmniej. Możesz przecież łazić po mieście do późna. Jeśli chcesz, oprowadzę cię po okolicy i pokaże kilka ciekawych miejsc.
- To… Genialny pomysł. Miałbyś czas teraz gdzieś wyjść?
- Jasne – odpowiedziałem, a jej twarz od razu się rozpromieniła.
- Jasne – odpowiedziałem, a jej twarz od razu się rozpromieniła.
*Oczami Abbey*
*W myślach*
*W myślach*
Jej, jaki on jest słodki. Nie wiem, jak on to robi, ale samą swoją obecnością poprawia mi humor. Swoją drogą jego pomysł jest genialny. Ciekawe, gdzie mnie zabierze…
***
-Emm… Abbey? – Jego głos przywrócił mnie do rzeczywistości.
- Eeee… Mówiłeś coś?
- Pytałem, czy wszystko ok.
- Tak ,tylko trochę odpłynęłam. Pójdę się przebrać, dobrze?
- Okey, czekam na dole – odpowiedział blondyn z tym swoim uroczym uśmiechem.
-Emm… Abbey? – Jego głos przywrócił mnie do rzeczywistości.
- Eeee… Mówiłeś coś?
- Pytałem, czy wszystko ok.
- Tak ,tylko trochę odpłynęłam. Pójdę się przebrać, dobrze?
- Okey, czekam na dole – odpowiedział blondyn z tym swoim uroczym uśmiechem.
***
Ubrałam się i zeszłam na dół. Kiedy wychodziliśmy, natknęłam się na tego lokowatego idiotę.
- Wychodzicie gdzieś? Za ile będziecie? – zapytał jak gdyby nigdy nic.
- A co, nie widzisz debilu? Z resztą, co cię to obchodzi? Kim ty jesteś, żeby mnie kontrolować? – odpowiedziałam oschle.
- Mała, daj spokój.. Chodź, idziemy. – Do rozmowy wtrącił się Niall.- Hazz, jakby co, jestem pod telefonem.
- Jasne, młody. – odpowiedział, a jego głosie można było usłyszeć.. hmmm…. Smutek, zawód? Ciekawe, czego się spodziewał. Może mam go traktować jak tatę? Niedoczekanie.
Ubrałam się i zeszłam na dół. Kiedy wychodziliśmy, natknęłam się na tego lokowatego idiotę.
- Wychodzicie gdzieś? Za ile będziecie? – zapytał jak gdyby nigdy nic.
- A co, nie widzisz debilu? Z resztą, co cię to obchodzi? Kim ty jesteś, żeby mnie kontrolować? – odpowiedziałam oschle.
- Mała, daj spokój.. Chodź, idziemy. – Do rozmowy wtrącił się Niall.- Hazz, jakby co, jestem pod telefonem.
- Jasne, młody. – odpowiedział, a jego głosie można było usłyszeć.. hmmm…. Smutek, zawód? Ciekawe, czego się spodziewał. Może mam go traktować jak tatę? Niedoczekanie.
***
Wyszliśmy za miasto, weszliśmy do jakiegoś lasu i szliśmy… Po jakimś czasie dotarliśmy na jakąś polankę. Tam było prześlicznie. Wszędzie trawa, wokół drzewa. Moją uwagę od razu przykuł stary dąb.
Wyszliśmy za miasto, weszliśmy do jakiegoś lasu i szliśmy… Po jakimś czasie dotarliśmy na jakąś polankę. Tam było prześlicznie. Wszędzie trawa, wokół drzewa. Moją uwagę od razu przykuł stary dąb.
Niall skinął na mnie
dłonią, żebym poszła za nim. Wdrapał się na konar drzewa i po chwili siedział
wygodnie na jednej z gałęzi. Usadowiłam się obok niego.
- Wiesz, lubię tą głuszę. – zagadnął do mnie.
- Wiesz, ja też chyba polubię. – Odparłam z uśmiechem.
- Widzę, że humorek dopisuje. – powiedział i zaczął mnie łaskotać.
- Wiesz, lubię tą głuszę. – zagadnął do mnie.
- Wiesz, ja też chyba polubię. – Odparłam z uśmiechem.
- Widzę, że humorek dopisuje. – powiedział i zaczął mnie łaskotać.
Po
chwili oboje runęliśmy z łoskotem na ziemię i śmialiśmy się jak pięciolatki, a
echo roznosiło się po całym lesie. Nagle on wstał, otrzepał się i wyciągnął do
mnie rękę. Chwyciłam się jej i niezdarnie wstałam i zachwiałam się na nogach, a
on złapał mnie, żebym nie upadła. Spojrzałam na niego i utonęłam w błękitnym oceanie
jego oczu..
***
Kilka
godzin później wróciliśmy do domu. Czas do wieczora spędziłam na siedzeniu na
Fb, TT i innych takich głupotach. Postanowiłam zejść na dół i zrobić sobie coś do jedzenia.
Stałam przy blacie, tyłem do drzwi i robiłam sobie kanapki. Nagle usłyszałam głos… HARREGO..
- Mała, wiem, że ci ciężko, ale chociaż spróbuj dać mi szansę.- powiedział. I nagle poczułam, jak ktoś mnie obejmuje. Odwrócił mnie przodem do siebie, próbując mnie pocałować. Zszokowana odepchnęłam go i dałam mu w twarz, krzycząc i wybiegłam z kuchni.
*oczami Harego*
Stałam przy blacie, tyłem do drzwi i robiłam sobie kanapki. Nagle usłyszałam głos… HARREGO..
- Mała, wiem, że ci ciężko, ale chociaż spróbuj dać mi szansę.- powiedział. I nagle poczułam, jak ktoś mnie obejmuje. Odwrócił mnie przodem do siebie, próbując mnie pocałować. Zszokowana odepchnęłam go i dałam mu w twarz, krzycząc i wybiegłam z kuchni.
*oczami Harego*
Styles, coś ty zrobił… Miałeś najpierw ją udobruchać, zdobyć jej zaufanie, a nie się cho niej dobierać… Cholera jasna… Kochać matkę i córkę, tylko którą bardziej? Którą wybrać?...
*Oczami Nialla*
Siedziałem sobie w pokoju i szykowałem się, gdy nagle usłyszałem cichutkie pukanie.
- M.. mogę wejść?? – usłyszałem przyciszony głos Abbey.
- Oczywiście, co się stało?? – otworzyłem drzwi i objąłem ją ramieniem.
Krótko streściła mi całą sytuację, przerywając często szlochem.
- Wiesz, mała.. Ja właśnie wychodziłem. W sumie to jestem już spóźniony.. Chcesz iść ze mną?
- Mhm.. n.. nie zostawiaj mnie… A gdzie idziemy?
_____________
Wyjaśniło się! Zakazana miłość, To miłość Harrego do Abbey. Mam nadzieję, że was zaciekawiłam :***
_____________
Hej <3 Mamy wtorek, mamy next :* Mam wrażenie, że jest dłuższy niż inne i trochę bardziej dopracowany. Liczę na conajmniej 4 komy <3 . Do zobaczonka w sobotę <3. Kocham was, Klau <3
